Biznes

Brexit okiem tłumacza

Autor: 31 marca 2019 Bez Komentarzy

W miarę zbliżania się (kolejnych) dat granicznych wyjścia Wielkiej Brytanii z UE Brexit staje się coraz gorętszym tematem. Skutki rozwodu, który według analityków jest już najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, niewątpliwie zatrzęsą światem biznesu. Czy tłumacze angielskiego także mają powody do niepokoju?

 

Tej wiosny mają rozstrzygnąć się dalsze losy stosunków brytyjsko-europejskich. Mimo iż w puli możliwości wciąż pozostaje wycofanie się Zjednoczonego Królestwa z decyzji o odłączeniu, zwłaszcza po piątkowym posiedzeniu parlamentu komentatorzy zgadzają się, ze Brexit jest już niemal pewny. Wśród skutków wymienia się między innymi osłabienie kontaktów handlowych UE z Wielką Brytanią, tzw. brexodus Polaków powracających (mniej lub bardziej dobrowolnie) do kraju i wycofanie Anglików (czyli obecnie jedynej grupy natywnie posługującej się językiem angielskim) ze struktur UE. Wszystko to może budzić niepokój tłumaczy – czyżby zapowiadał się odpływ pracy dla anglistów na rzecz języków narodowych państw UE? Naszym zdaniem niekoniecznie.

Język angielski w strukturach UE

Krótko po ogłoszeniu separacyjnych planów Wielkiej Brytanii pojawiały się wątpliwości czy angielski powinien pozostać językiem oficjalnym Unii Europejskiej. Dziś sprawa jest jasna – ku rozczarowaniu Francuzów język angielski utrzyma status głównego wspólnego języka Wspólnoty. Choć UE z założenia promuje wielojęzyczność i zachęca do nauki więcej niż jednego języka obcego, zmiana w zakresie języka oficjalnego byłaby zbyt kosztownym i zbyt skomplikowanym procesem. Wobec tego wydaje się więc, że tłumacze języka angielskiego pracujący z dokumentami unijnymi nie powinni obawiać się spadku obrotów.

 

The possibility that English will be abolished as an official language is virtually non-existent

– Służby prasowe Parlamentu Europejskiego

Język angielski w biznesie

Podobnie może wyglądać sytuacja w biznesie. W miarę zaostrzania się tematu wyjścia UK z UE obserwujemy liczne przeprowadzki dużych firm z Wysp Brytyjskich do krajów Unii. Nie oznacza to jednak, że dokumentacji tłumaczonej na język angielski będzie mniej. Po pierwsze, Wielka Brytania to nie jedyny anglojęzyczny rynek – ani bynajmniej nie największy.  Po drugie, język angielski stał się swoistą łaciną biznesu, czyli domyślnym językiem komunikacji z klientami z zagranicy i w tym zakresie Brexit nijak nie może mu zagrozić. Przyszłość kontaktów z rynkiem brytyjskim będzie zaś w dużej mierze zależała od kondycji brytyjskiej gospodarki po wyjściu z struktur Wspólnoty.

Dokumentowanie zmian

Przypływu zleceń mogą się spodziewać tłumacze przysięgli z języka angielskiego, zwłaszcza jeśli dojdzie do twardego scenariusza wyjścia. Hard Brexit sam w sobie wygeneruje spore ilości dokumentów; ponadto może spowodować dużo większe zapotrzebowanie na tłumaczenia uwierzytelnione. Odpływ imigrantów z UK już się rozpoczął i może przybrać na sile w zależności od przyjętych przez Parlament brytyjski rozwiązań. Dla tłumaczy oznacza to napływ dokumentów od osób prywatnych, w tym aktów urodzenia, małżeństwa, dokumentacji pracowniczych czy notarialnych.

 

Wobec braku wyraźnych postanowień po stronie UK trudno przewidzieć długoterminowe zmiany, jakie nastąpią w kontaktach z Wielką Brytanią. Wydaje się jednak pewne, że dla tłumaczeń z językiem angielskim możemy się spodziewać raczej chwilowych wstrząśnień niż zupełnego przewrotu.


 

 

>>> Potrzebujesz tłumaczeń dla kontrahentów z UE, spoza UE lub wahających się? Napisz do nas na service@csx.pl

Zostaw odpowiedź